Wstęp
Rety! A ten fikający wesołek to co za jeden? (Już samo patrzenie na jego harce odbiera mi siły!) No jasne, przecież to człowiek spod znaku Barana - jagniątko tryskające wiosenną radością o
każdej porze roku: latem, jesienią, ach, prawda, i zimą też! (Jego wesołość jest zaraźliwa, mówię Wam. Już jestem cały w skowronkach!)
Na wszelki wypadek, gdybyście zapomnieli, spieszę poinformować, że Baran jest pierwszym z dwunastu znaków zodiaku
należy do żywiołu ognia. I wcale nie potrzeba długiej znajomości z człowiekiem-Baranem, aby zrozumieć, dlaczego znakowi temu patronuje właśnie tryk. Ludzie urodzeni między 21 marca a 20 kwietnia są wyjątkowo sexy. (Ale ci się trafiło stary szczęściarzu!) Baran, jeśli akurat nie struga Casanowy w twym buduarze (tak, tak, sławny uwodziciel był również jednym z nich!), spróbuje ożywić twe życie w sposób sobie jedynie właściwy: frywolny, figlarny i filuterny! Spotykamy trzy rodzaje Baranów - hałaśliwe, nieokiełznane, rasowe Tryki; rozkoszne, wesolutkie Jagnięta lub nieco głupawe, ociężałe i bezwolne Owce. Wybierz z tego stadka najlepszą sztukę dla siebie!
Pozycja pierwszego znaku na nieboskłonie uderza biedactwom do głowy, myślą więc sobie, że są najznakomitsi we wszystkim, co robią. Ich motto życiowe brzmi: Ja pierwszy, oczywiście wcale nie dlatego, że jestem najlepszy. Naprawdę przypominają małe dzieci, przebojowe feministki, które muszą mieć trochę czasu na szaleństwa zanim zostaną wtłoczone w ciasne ramy życia rodzinnego. W przeciwnym razie mogą pewnego dnia rzucić wam rękawicę (no, przynajmniej taką czerwoną, gumową, służącą do prac domowych!) i zniknąć, aby poznawać własne ja. Czy znajdzie się śmiałek, który przyjmie takie wyzwanie?
Pozycja pierwszego znaku na nieboskłonie uderza biedactwom do głowy, myślą więc sobie, że są najznakomitsi we wszystkim, co robią. Ich motto życiowe brzmi: Ja pierwszy, oczywiście wcale nie dlatego, że jestem najlepszy. Naprawdę przypominają małe dzieci, przebojowe feministki, które muszą mieć trochę czasu na szaleństwa zanim zostaną wtłoczone w ciasne ramy życia rodzinnego. W przeciwnym razie mogą pewnego dnia rzucić wam rękawicę (no, przynajmniej taką czerwoną, gumową, służącą do prac domowych!) i zniknąć, aby poznawać własne ja. Czy znajdzie się śmiałek, który przyjmie takie wyzwanie?